Sharenting: co to jest, jakie niesie zagrożenia i jak publikować zdjęcia dzieci
Co oznacza sharenting, dlaczego publikowanie zdjęć dzieci w sieci bywa ryzykowne, co mówi prawo i 8 zasad, dzięki którym zdjęcie dziecka nie stanie się problemem za kilka lat.

Spis treści
Krótka odpowiedź
Sharenting to publikowanie przez rodziców zdjęć, filmów i informacji o dzieciach w mediach społecznościowych. Nazwa łączy angielskie „share” (udostępniać) i „parenting” (rodzicielstwo). Problemem nie jest samo zdjęcie, tylko to, że raz opublikowane zostaje w sieci na lata, zdradza dane dziecka i może zostać wykorzystane przez obcych. Bezpieczniej publikować dla zamkniętego grona i bez twarzy dziecka.
Sharenting: co to jest
Termin powstał w Stanach Zjednoczonych i upowszechnił się po 2010 roku, razem z rozwojem mediów społecznościowych. Opisuje sytuację, w której rodzice regularnie pokazują w sieci życie dziecka: od zdjęcia USG, przez pierwsze kroki, kąpiel i przedszkolne występy, po wyniki w szkole i problemy zdrowotne.
Skrajną formą jest dziecko jako „twarz” profilu rodzica albo konta zarabiającego na reklamach. Wtedy dziecko pracuje przed kamerą, choć nie może się na to świadomie zgodzić.
Zagrożenia: dlaczego sharenting jest ryzykowny
- Utrata kontroli nad zdjęciem. Każdy, kto widzi post, może zrobić zrzut ekranu. Usunięcie zdjęcia z profilu nie usuwa jego kopii.
- Wykorzystanie przez obcych. Zdjęcia dzieci, także zupełnie niewinne, trafiają do zamkniętych grup i na fora, gdzie są komentowane w niepokojący sposób. Najbardziej narażone są zdjęcia w kąpieli, na plaży i w bieliźnie.
- Przeróbki przez sztuczną inteligencję. Wystarczy jedno wyraźne zdjęcie twarzy, żeby wygenerować fałszywe obrazy z udziałem dziecka.
- Zdradzanie danych. Imię, data urodzenia, nazwa przedszkola, okolica domu i plan dnia to informacje, które ułatwiają zaczepienie dziecka albo podszycie się pod rodzica.
- Cyfrowy ślad na całe życie. Zdjęcie z nocnikiem albo nagranie z płaczem po latach może stać się powodem drwin wśród rówieśników.
- Relacja z dzieckiem. Nastolatki często mają żal do rodziców o zdjęcia publikowane bez pytania.
Dzieci rzadko same mówią, że nie chcą być pokazywane w sieci, a rodzice rzadko o to pytają. Zapytaj swoje dziecko, gdy jest w stanie odpowiedzieć, i uszanuj odmowę.
Sharenting a prawo
O wizerunku dziecka decydują rodzice lub opiekunowie prawni, jednak zawsze w granicach dobra dziecka. W praktyce oznacza to kilka zasad:
- Publikacja wizerunku dziecka bywa uznawana za istotną sprawę, o której rodzice decydują wspólnie (art. 97 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Spór między rodzicami rozstrzyga sąd opiekuńczy.
- Rodzice powinni wysłuchać dziecka przed ważną decyzją, jeśli pozwala na to jego dojrzałość (art. 95 § 4 KRO).
- Zdjęcia cudzych dzieci, na przykład z urodzin czy przedszkolnej uroczystości, możesz publikować tylko za zgodą ich rodziców.
- Dorosłe dziecko może żądać usunięcia zdjęć, które naruszają jego dobra osobiste, a wobec serwisów i firm może powołać się na prawo do usunięcia danych z RODO.
Szczegóły znajdziesz w artykule publikacja wizerunku bez zgody, a zasady dla przedszkoli i szkół w tekście wizerunek dziecka w przedszkolu i szkole.
Jak publikować zdjęcia dzieci bezpieczniej: 8 zasad
- Zakryj twarz dzieckaEmotka, rozmycie albo zdjęcie z tyłu czy z profilu. Pokażesz chwilę, a nie twarz, którą da się rozpoznać i skopiować.
- Żadnej nagościKąpiel, plaża, przebieranie: te zdjęcia zostaw w albumie rodzinnym.
- Usuń z kadru daneNazwę szkoły na bluzie, numer domu, tablicę rejestracyjną, imię na plecaku.
- Wyłącz lokalizacjęNie oznaczaj miejsca w poście i usuń dane GPS z pliku. Instrukcję znajdziesz w poradniku jak usunąć lokalizację ze zdjęcia.
- Publikuj z opóźnieniemZdjęcie z placu zabaw wrzucone po powrocie do domu nie zdradza, gdzie jesteście teraz.
- Zamknij grono odbiorcówUstaw post jako widoczny dla znajomych albo wyślij zdjęcie rodzinie w komunikatorze zamiast publikować.
- Nie opisuj trudnych sytuacjiChoroba, problemy w szkole, kłopoty z zachowaniem to sprawy dziecka, nie treść na profil.
- Zapytaj dzieckoGdy jest w stanie zrozumieć, co znaczy publikacja, daj mu prawo odmówić.
Krok po kroku, jak to zrobić w telefonie, na Instagramie i na zdjęciu grupowym, opisaliśmy w poradniku jak zakryć twarz dziecka na zdjęciu.
Krótki test przed publikacją
- Czy dziecko chciałoby zobaczyć to zdjęcie w sieci, mając 15 lat?
- Czy da się z niego odczytać imię, szkołę albo okolicę domu?
- Czy zgodziłbym się, żeby ktoś opublikował takie moje zdjęcie z dzieciństwa?
- Czy na zdjęciu są cudze dzieci bez zgody ich rodziców?
Jeśli choć na jedno pytanie odpowiedź budzi wątpliwość, zakryj twarz albo zostaw zdjęcie tylko dla rodziny.
Najczęstsze pytania
Co to znaczy sharenting po polsku?
Sharenting to połączenie angielskich słów „share” (dzielić się) i „parenting” (rodzicielstwo). Oznacza regularne publikowanie przez rodziców w internecie zdjęć, filmów i informacji o swoich dzieciach. Po polsku czasem mówi się o „nadmiernym dzieleniu się wizerunkiem dziecka”.
Czy sharenting jest legalny?
W Polsce nie ma przepisu, który zakazuje rodzicom publikowania zdjęć własnych dzieci. O wizerunku dziecka decydują rodzice, ale powinni kierować się jego dobrem. Publikacja kompromitujących zdjęć albo spór między rodzicami może trafić do sądu opiekuńczego, a dorosłe już dziecko może domagać się usunięcia zdjęć. Część krajów, na przykład Francja, wprowadziła przepisy wprost chroniące prywatność dzieci w sieci.
Dlaczego nie wrzucać zdjęć dzieci na Facebooka?
Bo nad zdjęciem tracisz kontrolę w chwili publikacji. Może zostać skopiowane, przerobione przez sztuczną inteligencję, trafić do obcych osób albo wrócić po latach jako powód drwin w szkole. Zdjęcie często zdradza też szkołę, okolicę zamieszkania i plan dnia dziecka. Jeśli publikujesz, rób to dla zamkniętego grona i bez twarzy dziecka.
Jak publikować zdjęcia dzieci bezpiecznie?
Zakryj twarz dziecka emotką albo rozmyciem, nie pokazuj go nago ani w kąpieli, usuń z kadru nazwę szkoły i numer domu, wyłącz lokalizację, publikuj dla znajomych zamiast publicznie i zapytaj starsze dziecko o zgodę. Zanim wrzucisz zdjęcie, zastanów się, czy dziecko chciałoby je zobaczyć w sieci jako nastolatek.